AKTUALNOŚCI Historia i cele szkolnictwa polonijnego

Kolonie polskie a nauczanie języka polskiego

image_pdfPOBIERZ PDFimage_print

Dr Jacek Cholewski, Australia

Kolonie polskie a nauczanie języka polskiego

Pierwsze kolonie dla dzieci i młodzieży (w wieku od 7 do 18 lat) zamieszkałej w Australii, zorganizowałem w styczniu 1998 roku.  Do podjęcia tej inicjatywy przyczynił się fakt, że po zaprojektowaniu Nowego Centrum Medycznego (na zlecenie Blue Pacific Centrum) i apteki, której zostaliśmy właścicielami (moja żona Irena Wiksel- Cholewska była pierwszą Polką, która uzyskała nostryfikacje dyplomu magistra farmacji na Monash University w Melbourne), zamieszkaliśmy na uroczej wyspie Bribie Island.

W wspomnianym roku 1998 mieliśmy dwójkę małych dzieci: Dianę (liczącą wówczas 12 lat) i Dominika (lat 9). Pomimo tego, że moje dzieci urodziły się w Australii dobrze komunikowały się zarówno w języku angielskim, jak i polskim. Byliśmy jednak jedyną polską rodziną na wyspie nie miały one zatem codziennego kontaktu z innymi polskimi dziećmi.

W tym czasie wybrano mnie do Komitetu Egzekutywy Bribie Island Chamber of Commerce, zostałem też Prezydentem australijskiej organizacji Woorim Ocean Beach Progress Association Inc., a nasza apteka (Woorim Surfside Pharmacy) została sponsorem Bribie Island Surf Life Saving Club Inc. i (co bardzo ważne) Polskiej Szkoły Sobotniej w Bowen Hill – w Brisbane. Tej samej, do której co sobotę dowoziłem moje dzieci. Przyznam, że było to duże wyzwanie, ponieważ aby dotrzeć do polskiej szkoły i z niej powrócić musieliśmy pokonać aż 150 kilometrów (75 km do Brisbane i z powrotem na wyspę kolejne 75 km).

W owym czasie dzieci z Polskiej Szkoły Sobotniej nie wyjeżdżały na kolonie, ponieważ systemie australijskim takiej formy wypoczynku nie praktykowano. Na Bribie Island istniał jednak doskonale wyposażony ośrodek sportowo-rekreacyjny, który do organizacji takiego przedsięwzięcia doskonale się nadawał. Po rozmowach z właścicielami ośrodka dostałem pozytywną odpowiedź na jego wynajęcie. Wkrótce, w Polskim Radiu, Szkołach i Klubach dałem ogłoszenie zachęcające do udziału w polskich koloniach. I tak, na Bribie Island przyjechała polska młodzież z Gladston, Rockhampton, Gold Coast, Brisbane i Canberry.

W pierwszej kolonii uczestniczyło ponad 80 osób (80 dzieci i młodzieży oraz 8 wychowawców). Młodzież zakwaterowana została w ośrodku położonym zaledwie 300 metrów (od strzeżonej przez ratowników z Bribie Island Surf Clubu) plaży. Kompleks ten posiadał ogródek jordanowski, dwa baseny pływackie, boiska do gier i zabaw sportowych (piłki nożnej i siatkówki). Uczestnicy zajmowali oddzielne skrzydła (w skrzydle A zakwaterowane zostały dziewczęta; w skrzydle B – chłopcy). Każde skrzydło wyposażone było w oddzielne łazienki i toalety. Do dyspozycji mieliśmy także dużą jadalnię, która poza posiłkami (serwowana była kuchnia polska) pełniła także funkcję świetlicy.

Wszyscy koloniści otrzymali (z naszej apteki) jednakowe, niebieskie, plażowe kapelusze z napisem „KOLONIE  POLSKIE  – BRIBIE  ISLAND”.

Już przed rozpoczęciem turnusu (na podstawie analizy dostarczonych mi dokumentów) miałem świadomość tego, że większość z uczestniczącej w tym wydarzeniu młodzieży nie uczęszczała do polskich szkół. Z tego też powodu zdawałem sobie również sprawę z tego, że jedynie część kolonistów będzie posługiwała się poprawną polszczyzną. Tak też było. Niemal wszystkie dzieci rozumiały polską mowę, jednakże nie wszystkie wyrażały chęć posługiwania się językiem swoich przodków i rodziców. By to zmienić wprowadziliśmy zasadę – MÓWIMY PO POLSKU.

By zwiększyć zakres polskiego słownictwa naszych dzieci uczyliśmy je polskich piosenek, skeczy, itp. Program kulturalno-oświatowy, zaakceptowany nawet przez najbardziej „zaustralizowanych” Polaków, opracowała A. Wolska – nauczycielka.

Kolejną kolonię, w tym samym miejscu, zorganizowaliśmy rok później – w styczniu 1999 roku. W tym wydarzeniu udział wzięło aż 97 uczestników. Dzieci przyjechały do nas z: Cairns, Townsville, Toowoomby, Gladston, Rokhampton, Goldcoast, Sydney, Cancerry i Perth (a także Kasia z Łodzi) – wspaniała młodzież, wspaniała kadra i ponownie żelazna zasada: „MÓWIMY po polsku” – o czym świetnie napisała Pani Joanna Dąbrowska w „KRONICE  POLONII”.

Kolejną kolonię zorganizowaliśmy w 2000 roku w australijskim ośrodku olimpijskim w Currimundi.

Chciałbym podkreślić, że uczestnicząca w naszych koloniach polska młodzież, języka ojczystego (odziedziczonego) uczyła się aktywnie przez 15 dni (od 7 rano do godziny 22, tj. aż przez 15 godzin dziennie) – w sumie 1225 godzin. Zaś uczęszczając na zajęcia w Szkole Polskiej (3 godzinny w soboty x 40 tygodni rocznie) jedynie 120 godzin. Zestawienie to uświadamia nam jak bardzo istotnym elementem kształcenia w duchu polskim były organizowane przez nas kolonie.

Poniżej zdjęcia z naszych kolonii:

1-KOLONIE POLSKIE BRIBIE ISLAND

2-KOLONIE POLSKIE, 1999 r.

3-KOLONIE POLSKIE, 1999 r.

4-KOLONIE POLSKIE, 2000 r.

5-POLISH SUMMER

6-REKOMENDACJA AMBASADORA RP.