AKTUALNOŚCI Artykuły Publikacje

Wychowanie do cnoty patriotyzmu

image_pdfPOBIERZ PDFimage_print

Izabella Andrzejuk

Wychowanie do cnoty patriotyzmu. Jacek Woroniecki i Józef Maria Bocheński.

Patriotyzm, w klasycznym (tomistycznym) ujęciu jest zaliczany do grupy cnót powiązanych ze sprawiedliwością. Dlatego też ten temat podejmowali w swoich tekstach XX-wieczni tomiści polscy, Jacek Woroniecki i Józef Maria Bocheński.  U obu autorów możemy odnaleźć nie tylko poszerzoną charakterystykę, czym w swej istocie jest patriotyzm, lecz również pewne wskazania, jak zadbać o nabywanie tej cnoty. Innymi słowy – jak wychowywać młodych ludzi do postaw patriotycznych.

Wychowanie do patriotyzmu w ujęciu Jacka Woronieckiego

Zdaniem Woronieckiego na cnotę patriotyzmu składają się: miłość do rodziców i ojczyzny, sprawiedliwość współdzielcza (regulująca relacje jednostki względem ojczyzny) oraz cześć względem wspólnoty, w której wzrastaliśmy[1].  Wydaje się także, iż dla omawianego autora źródłem, z którego wyrasta patriotyzm jest rodzina i właściwy stosunek do rodziców. To właśnie ta wspólnota staje się dla człowieka pierwszą szkołą patriotyzmu, gdzie kształtuje się właściwe odniesienie dziecka względem rodziców. Cnota ta sprowadza się do szacunku względem rodziców. Temat traktowania patriotyzmu jako zespołu cnót wydaje się tu o tyle ciekawy, że sama miłość nie wystarczy do tego, aby w człowieku utrwalała się postawa patriotyczna. Do tego – według Woronieckiego – potrzebna jest sprawiedliwość, dzięki której każda jednostka gotowa jest troszczyć się o dobro całej wspólnoty. Tej wspólnocie – jak zauważa autor – pojedynczy człowiek zawdzięcza swój pełny rozwój fizyczny, duchowy i moralny[2]. Sprawiedliwość współdzielcza, jako oddawanie ojczyźnie tego, co się jej należy, wyraża się w następujących działaniach: poszanowaniu praw własnego kraju, pracy na rzecz utrzymania ojczyzny oraz w gotowości do świadczeń na jej korzyść i wreszcie w gotowości do jej obrony (nawet kosztem własnego życia). W ten sposób patriotyzm obejmuje swoim zasięgiem zwykłe codzienne zachowania obywateli, jak np.: płacenie podatków, jak i sytuacje nadzwyczajne (często wymagające wręcz heroizmu), np..: wojna obronna.

Trzecią składową cnotą patriotyzmu stanowi cześć, która zdaniem Woronieckiego, jest w swej istocie hołdem składanym społeczności, której tak wiele zawdzięczamy. Cześć składana wspólnocie da się porównać z czcią, którą jesteśmy winni swoim rodzicom i obejmuje przedstawicieli naszej ojczyzny, sprawujących władzę. Woroniecki zauważa, że nawet, gdy osoby sprawujące władzę same z siebie nie są godne czci i zachowują się nikczemnie, to i tak jesteśmy zobowiązani do czci względem nich, z uwagi na to, iż reprezentują pewną całość – właśnie ojczyznę. Wydaje się, iż prościej takie uzasadnienie przyjąć, jeśli uświadomimy sobie – co przedstawiciele władzy uosabiają w ramach owej całości. Woronieckiemu chodzi tu przede wszystkim o narodowe obyczaje, historię narodu (to wiąże się z zabytkami ojczyzny i wszelkimi dokonaniami z przeszłości), i wreszcie o symbole narodowe i państwowe (godło, flaga)[3]. Wymieniając wszystkie te elementy, zaznacza on zarazem, iż budują one jedność narodu, co wydaje się być niebagatelne w przypadku wychowania patriotycznego. Zdaniem Woronieckiego wychowanie patriotyzmu sprowadza się do nabywania już od młodości przez człowieka stosownych cnót (wspomnianej sprawiedliwości, miłości oraz czci). Określa on to następującym zdaniem: „Patriotyzm powinien wytworzyć w duszach młodzieży stały nastrój pietyzmu do wszystkiego, co ojczyzny dotyczy – jej teraźniejszości, przeszłości i przyszłości”[4]. Ów pietyzm owocuje ostatecznie czymś, co można by nazwać pozytywnym nastawieniem do ojczyzny, a co zarazem sprawia, że nawet jej konieczna krytyka jest zaprawiona miłością. Woroniecki bowiem uważa, że czymś nagannym jest postawa krytykanctwa wobec ojczystego kraju (zwłaszcza, jeśli tę krytykę głosimy wobec innych narodów). Takie zachowanie według jego mniemania ma znamiona szkalowania własnego kraju i należy się go wystrzegać[5].

Warto dodać, że Woronieckiego błędem jest mylenie patriotyzmu z nacjonalizmem.  Nacjonalizm nie jest bowiem wypaczeniem patriotyzmu, lecz doktryną o życiu narodowym i jego źródłach[6].

Wychowanie do patriotyzmu w ujęciu Józefa Marii Bocheńskiego

Głównym dziełkiem, w którym Bocheński poświęcił uwagę patriotyzmowi jest De virtute militari. Zarys etyki wojskowej[7]. Bocheński, aby określić czym jest patriotyzm, uznaje, że trzeba najpierw doprecyzować rozumienie terminu „ojczyzna”[8]. Przyjmuje on za Woronieckim rozumienie ojczyzny jako pewnego zbioru relacji, które stanowią źródło szeroko rozumianego bytu człowieka. Zatem na ojczyznę będą się składały: kraj, historia, kultura (i duchowa, i materialna), wspólnota ludzi powiązanych obyczajami. Przy czym, według Bocheńskiego, najistotniejszymi czynnikami są te kulturowe[9]. Zauważa on też, że takie rozumienie ojczyzny powoduje, że ujmujemy ją jakby w dwóch wymiarach: jeden związany jest z miłością, drugi ze sprawiedliwością. Podobnie w związku z tym można ujmować patriotyzm: albo jako przejaw miłości[10], albo jako przejaw sprawiedliwości.

W pierwszym przypadku rozumienie patriotyzmu związane jest z rządami Bożymi na ziemi i z Bożą Opatrznością. Bocheński zaznacza, że każdy człowiek ma obowiązek głoszenia chwały Bożej i realizowania przykazania miłości Boga. Z tego właśnie wynika postawa służenia kulturze narodowej. Warto zaznaczyć wyraźnie, iż dla Bocheńskiego taka służba ojczyźnie, troszczenie się o jej rozwój na wszystkich polach, jest po prostu rozpowszechnianiem chwały Bożej. Każdy, kto troszczy się o własny kraj, zarazem chwali Boga i kocha Go. Bocheński określa taką postawę jako bycie „odpowiedzialnymi za pewien odblask Boskiej świętości, przejawiający się we wszystkim, co ojczyzną nazywamy…”[11]. To odniesienie dotyczy oczywiście przede wszystkim ojczyzny, ale nie tylko. Autor zauważa bowiem, że nakaz miłości Boga jest związany z nakazem miłości bliźniego.  Kochając Boga we wszystkim, co dobre i piękne, podobnie mamy odnosić się do bliźnich[12]. W pierwszej kolejności winni jesteśmy miłość tym osobom, z którymi Boża Opatrzność związała nas najmocniej (rodzina, krewni, rodacy), lecz naszą miłością mamy też obejmować (choć w dalszej kolejności) również cudzoziemców. Takie podejście do przykazania miłości chroni nas zarazem przed szowinizmem.

W drugim przypadku, gdy patriotyzm jest przejawem sprawiedliwości, to jest przez Bocheńskiego określany jako cnota, która uzdalnia nas do odwdzięczania się za otrzymane dary w postaci naszej formacji intelektualnej, duchowej, fizycznej. Ojczyzna jest właśnie dla nas źródłem naszego bytu, zawdzięczamy jej dosłownie wszystko i z tego powodu jesteśmy zobowiązani przynajmniej do prób zrewanżowania się za to. Ciekawy wydaje się być fakt, że właściwie dopiero tu, przy okazji wyjaśniania patriotyzmu jako pewnego typu sprawiedliwości, Bocheński formułuje swoistą definicję tej cnoty. Określa on bowiem patriotyzm jako cnotę woli, która pozwala łatwo i energicznie pełnić obowiązki wobec ojczyzny[13]. Przy okazji rozumienia patriotyzmu jako sprawiedliwości omawiany autor kładzie jeszcze nacisk na wzajemne relacje między sprawiedliwością w ogóle, a samym patriotyzmem. Zdaniem Bocheńskiego – aby można było mówić o patriotyzmie we właściwym tego słowa znaczeniu – nie może on popadać w konflikt ze sprawiedliwością jako taką. Zaznacza on też zarazem, iż w imię sprawiedliwości jesteśmy w większym stopniu zobowiązani względem własnej ojczyzny, aniżeli wobec innych[14].

Podobnie jak u Woronieckiego, tak i u Bocheńskiego, aby posiadać cnotę patriotyzmu, musimy się w niej ćwiczyć. Oznacza to więc pewne odziaływanie wychowawcze, dzięki któremu człowiek usprawni się w działaniu patriotycznym. Według Bocheńskiego pedagogiczne aspekty patriotyzmu obejmują swym zakresem wychowanie trzech władz w człowieku: intelektu, woli i władz zmysłowych (uczucia i wyobraźnia).

Wychowanie intelektu polega na zaplanowanym, świadomym zdobywaniu wiedzy na temat własnej ojczyzny. Istotną rolę odgrywa tu kontakt z wartościowymi dziełami kultury ojczystej. Wybór zdobywanych informacji ma świadomie ograniczać się do treści pozytywnych, budujących. Równie świadome powinno być unikanie dzieł szkalujących postacie i zachowania powszechnie uznawane za godne czci[15]. Wiedza o ojczyźnie powinna być zdobywana w sposób zaplanowany i celowy. Oznacza to zarazem, że nie należy tu ulegać modzie wyszukiwania i propagowania treści negatywnych (czy wręcz szkalujących), gdyż przynosi to zły skutek wychowawczy. Postawa taka jest nazywana przez Bocheńskiego „zasadą indeksu”, co w praktyce oznacza rozmyślne unikanie pism, książek i audycji, które poniżają naszą ojczyznę i przedstawiają w „krzywym zwierciadle” dokonania bohaterów narodowych.

Z kolei wychowanie woli będzie polegało na celowym unikaniu postępowania niepatriotycznego. Chodzi bowiem o to, by wiedzę i uczucia przekuć na czyn. W tym procesie wspomaga nas: wspomniane już unikanie czynów niepatriotycznych, uświadamianie sobie zasad etycznych, rządzących patriotyzmem; skrupulatność w pełnieniu obowiązków patriotycznych (sprowadzająca się do spełniania większej liczby czynów patriotycznych, aniżeli tego wymaga się od nas). Wszystkie te działania mają być podejmowane świadomie, a zatem rozumnie i z rozmysłem[16].

Ostatnią przestrzenią, poddawaną wychowaniu patriotycznemu jest sfera uczuciowa człowieka. Tutaj działania wychowawcze sprowadzają się do właściwego kształtowania wyobraźni oraz uczuć. W pierwszym przypadku chodzi o zatroszczenie się, by nasza pamięć zawierała wyobrażenia rzeczy i zjawisk, które kojarzą się z uczuciem patriotyzmu. Z tego powodu pamięć powinna być wypełniona wyobrażeniami rzeczy i zjawisk kojarzących się z uczuciem patriotyzmu. W wychowaniu wyobraźni pomocne są takie czynniki, jak: sztuka, literatura piękna, zabytki, krajobrazy, uroczystości religijne. Z kolei uczucia powinny być podsycanie w nastawieniu patriotycznym poprzez uczestnictwo w uroczystościach patriotycznych[17].

Podsumowując podjętą przez Bocheńskiego problematykę wychowania patriotyzmu, możemy stwierdzić, że polega ono na usprawnieniu w tej cnocie poszczególnych władz człowieka: zarówno intelektualnych, jak i zmysłowych. Patriotyzm jako cnota wymaga, byśmy podejmowali i powtarzali konkretnie działania, aż do poziomu usprawnienia się w nich, czyli do momentu, w którym patriotyzm powoduje, że jego posiadacz staje się dobry, podobnie jak i jego postępowanie.

Na zakończenie warto zwrócić uwagę, że wychowywanie do cnoty patriotyzmu staje się pilną potrzebą we współczesnym, postmodernistycznym świecie. Patriotyzm bowiem nie jest aktualnie popularną postawą, rzadko kojarzy się z czymś szlachetnym, godnym naśladowania, a raczej z archaicznymi zachowaniami, które co najwyżej zasługują na pogardliwe lekceważenie. Gorzej, kiedy patriotyzm jest mylony z szowinizmem czy nacjonalizmem. Propozycja obu tomistów, aby nacjonalizm rozumieć jako pewną doktrynę polityczną nie zgadza się w znacznym stopniu z aktualnie rozpowszechnionym rozumieniem nacjonalizmu[18], ale zdecydowanie upraszcza rozumienie i patriotyzmu i nacjonalizmu.

Bibliografia:

  1. Bocheński, J.M., Męstwo. Prawość żołnierska, Komorów b.r.w. (przedruk wydania pierwszego z 1989 roku, pt.: Katastrofa Pacyfizmu).
  2. Bocheński, J.M., Szkice o nacjonalizmie i katolicyzmie polskim, Komorów, b.r.w.
  3. Bocheński, J.M., De virtute militari. Zarys etyki wojskowej, Kraków 1993.
  4. Encyklopedia politologii, t.1, Teoria polityki, Kraków 1999.
  5. Gogacz M., Mądrość buduje państwo. Człowiek i polityka. Rozważania filozoficzne i religijne, Niepokalanów 1993.
  6. Mennessier I.A., Sprawności i cnoty, w: Wprowadzenie do zagadnień teologicznych. Teologia moralna, praca zbiorowa, Poznań–Warszawa–Lublin 1967.
  7. Tokarczyk R., Współczesne doktryny polityczne10, Kraków 1999.
  8. Woroniecki J., Katolicka etyka wychowawcza, II/2, Lublin 1986.

[1] Warto jeszcze dodać, że zdaniem Woronieckiego sprawiedliwość współdzielcza pomaga w uznaniu pierwszeństwa dobra wspólnego przed dobrem osobistym. Zob.: J. Woroniecki, Katolicka etyka wychowawcza, II/2, Lublin 1986, s. 123. Warto jeszcze dodać, że zdaniem Woronieckiego sprawiedliwość współdzielcza pomaga w uznaniu pierwszeństwa dobra wspólnego przed dobrem osobistym.

[2] Należy zaznaczyć, że dla Woronieckiego (podobnie jak dla Tomasza) nie ma takiej miary, zgodnie z którą moglibyśmy zrewanżować się ojczyźnie za to, co od niej otrzymaliśmy. Zob.: Tamże, s. 124-125.

[3] Tamże, s. 125-126.

[4] Tamże, s. 127.

[5] Woroniecki mówi tu wręcz o postawie niechęci i pogardy wobec własnej ojczyzny, które są nierzadko prezentowane w polityce czy w dziejopisarstwie. Takie zachowania wydają się być wciąż aktualnym problemem. Zob.: tamże, s. 127.

[6] Tamże, s. 122.

[7] Podobnie jak i inne teksty Bocheńskiego i ten doczekał się kilku wydań. Dysponuję wydaniem z roku 1999.

[8] Należy dodać, że nie wszyscy autorzy tomistyczni ujmowali w ten sam sposób ojczyznę. Wydaje się, że nieco ciekawszym i może głębszym ujęciem, czym jest ojczyzna, jest ujęcie Mieczysława Gogacza, który raczej akcentował tu problematykę relacji, a w niej szczególnie miłość. Stąd określił on ojczyznę jako „uszczęśliwiające doznanie relacji z osobami, które daje poczucie bezpieczeństwa i wyklucza samotność”. Zob. M. Gogacz, Mądrość buduje państwo. Człowiek i polityka. Rozważania filozoficzne i religijne, Niepokalanów 1993, s. 168-169.

[9] Szerzej o kulturze i ojczyźnie, J. M. Bocheński, Patriotyzm. Męstwo. Prawość żołnierska, Komorów b.r.w. (przedruk wydania pierwszego z 1989 roku, pt.: Katastrofa Pacyfizmu), s. 10-11.

[10] Zob.: tamże, s. 12.

[11] Tamże, s. 12.

[12] Tamże, s. 14.

[13] Tamże, s.12. Warto dodać, iż sformułowania „energicznie” oraz „łatwo” kojarzą się ze swoimi odpowiednikami łacińskimi, stosowanymi do definiowania sprawności. Chodzi tu o terminy: „firmiter” i „expedite”, którymi posługuje się A. I. Mennesier. Zob.: Wprowadzenie do zagadnień teologicznych. Teologia moralna, praca zbiorowa, Poznań–Warszawa–Lublin 1967, s. 213.

[14] J. M. Bocheński, Patriotyzm. Męstwo. Prawość żołnierska, Komorów b.r.w. (przedruk wydania pierwszego z 1989 roku, pt.: Katastrofa Pacyfizmu), s. 14.

[15] Tamże, s. 24.

[16] Tamże, s. 28-29.

[17] Tamże, s. 25-26.

[18] Wystarczy zajrzeć do opracowań encyklopedycznych, czy przewodników. Na przykład Encyklopedia politologii proponuje następujące rozumienie nacjonalizmu: „postawa społeczno-polityczna, ruch społeczny i ideologia…”. To szerokie i wieloznaczne rozumienie nacjonalizmu nie ułatwia nam wyrobienia sobie poglądu czym ostatecznie on jest. Zob.: J. Szukalski, Nacjonalizm, w: Encyklopedia politologii, t.1, Teoria polityki, Kraków 1999, s. 196. Z kolei znawca problematyki doktryn politycznych, Roman Tokarczyk, określa nacjonalizm jako ideologię. Zob.: R. Tokarczyk, Współczesne doktryny polityczne10, Kraków 1999, s. 322.