22 stycznia zainicjowane zostały obchody 160. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego. Powstanie zrodziło się z buntu przeciwko opresji zaborcy rosyjskiego, z pragnienia oraz potrzeby odzyskania wolności i niepodległości Ojczyzny. Chociaż po tym zrywie pozostały zgliszcza, prześladowania, egzekucje dowódców i uczestników walk wieszanych na szubienicach, „rozstrzelanych u słupa”. Chociaż po 1,5 walkach ci, którzy chwycili za broń doświadczali okrucieństwa zsyłki, konfiskaty majątków, to „moskiewski demon nie zniszczył ducha narodu”. Pogrążeni w żałobie, zdziesiątkowani, obolali, ale nie złamani Polacy z wielkim pietyzmem otaczali wszelkie pamiątki po powstaniu. Jedną z nich były okulary Traugutta. Jeszcze będac w szkole pamiętamy, że po nich rozpoznawaliśmy na fotografii ostatniego dyktatora powstania, generała Romualda Traugutta, straconego przez Rosjan na Cytadeli w Warszawie.
W czasie II wojny światowej okulary wraz z ich kustoszem przeszły tułaczkę przez świat – Syberię, Japonię, USA, Meksyk i dotarły do Anglii, gdzie stały się eksponatem w polskim muzeum w Fawley Court. Znalazły się tam dzięki o. Józefowi Jarzębowskiemu, założycielowi muzeum oraz współzałożycielowi Polskiego Gimnazjum Męskiego im. Bożego Miłosierdzia właśnie w Fawley Court.
Józef Jarzębowski był księdzem, marianinem, wspaniałym pedagogiem, historykiem, uczonym, bibliofilem. Fawley Court stało się centrum edukacji i kultury, swoistym sanktuarium, w którym dzięki muzeum chroniono pamięć o historii Polski i historii „polskiego wychodźstwa niepodległościowego”, a także polskich wartości.
Szczególnym przedmiotem zainteresowań historycznych o. Józefa Jarzębowskiego było Powstanie Styczniowe. Eksponowane w muzeum okulary Traugutta poruszały serca i inspirowaly do nauki historii; były cichym świadkiem tragicznych wydarzeń, przyczynkiem do poznania osób i wydarzeń, które wstrząsnęły Polską i Polakami w styczniu 1863r. Muzeum nazwane później im. o. Józefa Jarzębowskiego w Fawley Court, utworzone zostało z myślą o młodym pokoleniu Polaków, dla których domem stała się po 1945 roku Wielka Brytania.
Józef Jarzębowski jako wnuk powstańca i zesłańca na Sybir poznawał historię z doświadczenia rodzinnego. Kolekcjonowal materialy związane z wydarzeniem. Wielką czcią otaczał pamięć o dyktatorze generale Melchiorze Langiewiczu, który w roku 1865 zmuszony był opuścić Polskę. Następnie przez Szwajcarię przybył do Anglii i dołączył do emigracji politycznej – Ogniska Rewolucjonistów Polskich. W tym kraju ożenił się z Angielką, jednakże zmarł w Turcji. Został pochowany na angielskim cmentarzu Wojny Krymskiej w Konstantynopolu.
Wielu wychodźców, którzy przeszli bolesną Odyseję Polaków podczas II wojny światowej również widziało w losach gen. Langiewicza odbicie przeżyć swoich oraz współtowarzyszy i ich rodzin.
Józef Jarzębowski troskliwie gromadził dokumenty, rękopisy, czasopisma, ryciny i druki związane z Powstaniem Styczniowym. Zbierał ślady uczuć powstanców, ich myśli, odtwarzał oblicze ich ducha. Troszczył się, aby wszystkiego nie pochłonął czas. Z odchłani niepamięci wydobywał szczegóły wydarzeń i komponował je w całość. Swoją wiedzę przekazywał uczniom na lekcjach historii oraz w prasie i podczas wystąpień. W setną rocznicę śmierci Romualda Traugutta wygłosił mowę w kościele pw. Andrzeja Boboli , która była transmitowana na cały świat przez radio Wolna Europa.
W stulecie powstania roku 1863 powstala antologia Mówią ludzie roku 1863 opracowana w całości przez o. Józefa Jarzębowskiego. Wśród opublikowanych wówczas po raz pierwszy materiałów na uwagę zasługują m.in. urywki z pamiętnika ks. Karola Mikoszewskiego, listy i protokuły sądowe, sprawy porucznika artylerii, który zrzucił mundur rosyjski, szereg wspomnień z walk i z zesłania żołnierzy roku 1863, listy przywódców powstania, relacje świadków o ostatnich chwilach życia i egzekucji członkow Rządu Narodowego na Cytadeli.
Jarzębowski podkreślał rolę katolicyzmu i duchowieństwa katolickiego w wypadkach roku 1863, rolę na ogół nie docenianą.
Do wydarzeń roku 1863 nawiązywała też m. in. twórczość polskich poetów, np. w wierszu C. K. Norwida Encyklika oblężonego napisanego w okresie wybuchu Powstania w 1863 r., a także w jego liście, w którym poeta wspominał co stało się z jego bratem: Brat mój Xawery Norwid, wybrany ludu Warszawskiego, zbity kolbami bagnetów Moskiewskich pod ołtarzem św. Jana, wtrącony potem do więzienia, kiedy tłumami wypychano ich z twierdzy po kilku dniach, odpowiedział: „-chcę być sądzony, a popychany i z łaski wypuszczany nie wyjdę z więzienia – i zostal w twierdzy, co dalej – to Bóg wie jeden”.
J. Jarzębowski przytacza list Romualda Traugutta do narodu angielskiego. Tam czytamy: Wrogowie nasi usiłują zdusić krwią nasz ruch, oczerniać go najbardziej bezecnymi kłamstwami, i kalumniami, zapewniając, że ruch już dziesięćkroć razy jest wykorzeniony, dzisięciokroć stłumiony. A tymczasem on trwa, on nie został pokonany i nie będzie nim, dopóki w Polsce są Polacy, bo naród nasz woli raczej zagładę niż niewolę. I podtrzymywać tę walkę będziemy aż do końca. Pozostawimy światu pamięć o narodzie, który poświęcił się dla swoich obowiązków i dla sprawy cywilizacji.
Unikalne są też listy syberyjskie ojca Józefa Konrada Korzeniowskiego do Jana i Gabrieli Zgórskich o doli zesłanców. Apollo Korzeniowski pisze: (… ) Co jest Wołogda? (…) Wołogda jest to wielkie, trzywarstwowe błoto, na którym w równoległych i krzyżujących się liniach rzucone są kładki z drzewa; wszystkie zgniłe, chwiejące się pod nogami; jest to jedyny środek komunikacji tuziemców. (…) Klimat dzieli się na dwie pory roku: białą zimęi zieloną zimę. Biała trwa dziewięć i pół miesięcy, zielona dwa i pół (…) Wziąłem ze sobą trochę ziemi rodzinnej-ojczystej, to śmierć mię nie straszy, gdyż przynajmniej tutejsza ziemia trupich oczu mych i serca nie dotknie. Zresztą wygnanie uważamy nie jako karę, ale jako nową fazę i postać służby krajowi. Dla nas kary być nie może, bośmy niewinni. Dalsza treść listów jest przejmująca, mówi o chorobach, głodzie, tęskoncie. Podobne w treści odnajdujemy też w listach innych zesłańców.
Antologia Mówią ludzie roku 1863 zawiera też fotografie i litografie pochodzące ze zbiorów o. Józefa Jarzębowskiego, przy czym niektóre z nich były po raz pierwszy w tej książce reprodukowane.
Ciekawostką było umieszczenie sześciu reprodukcji kartonów Grottgera z cyklu „Warszawa II” znajdującego sie w zbiorach Victoria i Albert Museum w Londynie.
Tak więc poczynając od przewiezionych przez całą tulaczkę wojenną okularów Traugutta o. Józef Jarzębowski nieustannie szukał i przechowywał świadectwa historii Polski, aby służyły potomnym.
W 160. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego warto przytoczyć słowa o. Józefa Jarzębowskiego ze wstępu do cytowanej powyżej antologii: Mówią ludzie roku 1863. Autor wierzy, że karty antologii będą dla nas łącznikiem przerzuconym przez stulecie. Hołdem dla krwi ofiarnej dziadów. I nauką, którą historia dawać zwykła”.
Co się stało z okularami Traugutta?
No cóż. Nie ma już polskiego Fawley Court. Nie ma muzeum. Możemy jednak wybrać się na ich poszukiwanie, aby odszukać ogniwo, które złączy w jedno – dzieje Polski i Polaków w Kraju i poza jego granicami przywracając pamięć o tych, którzy walczyli o wolną Polskę, i tych, którzy dbali o trwałą o nich pamięć.
Mgr Beata Howe
Zakład Dydaktyki Polonijnej
PUNO






