Historyczne uwarunkowania obecności Polaków w Brazylii
Dr Mirosław Olszycki,
Historyczne uwarunkowania obecności Polaków w Brazylii
Brazylia jest państwem, z którym oficjalne stosunki polityczne zapoczątkowano stosunkowo niedawno. Pod koniec XVIII w., kiedy Polska traciła suwerenność, obszar ten znajdował się całkowicie pod panowaniem Portugalii i innych europejskich mocarstw, zaś lata 20. XIX w., kiedy to idea niepodległościowa już z całym impetem przetaczała się przez świat Ameryki Łacińskiej, Polska nie była podmiotem prawa międzynarodowego[1]. Od roku 1918, a więc od momentu odzyskania przez Polskę niepodległości, państwem, do którego udała się polska misja dyplomatyczna w celu ustanowienia pierwszej w historii misji dyplomatycznej była Brazylia. Przyczyn, dla których wybrano taki a nie inny kierunek dla działań naszego poselstwa, było kilka. Po pierwsze, Brazylia zajmowała na obszarze Ameryki Południowej największą powierzchnię i już na początku XX w. miała status mocarstwa regionalnego[2]. Po drugie, polskie ślady w tym kraju widoczne były już w wieku XVII, zaś od połowy XIX w. rozpoczął się zorganizowany ruch emigracyjny z ziem polskich do Brazylii, by pod koniec tegoż stulecia przybrać charakter masowy. Wreszcie, w okresie zaborów, uważano Brazylię za tradycyjnie przychylną Polsce[3], stąd wybór naszej dyplomacji, który został potraktowany jako forma pewnego rodzaju zadośćuczynienia lub podziękowania za wielokrotne dowody propolskiej postawy brazylijskich polityków[4].
W dziejach polskiej emigracji do Brazylii wyraźnie można wyróżnić kilka okresów napływu Polaków; okres początkowy (1629-1869), okres emigracji masowej (1869-1914), okres międzywojenny (1914-1939), okres II wojny światowej (1939-1945) oraz okres po zakończeniu II wojny światowej (1945, aż do współczesności). Założyć można, iż mimo tej różnorodności, środowisko polskich imigrantów w Brazylii stanowiło grupę, której społeczny oraz kulturowy status zdominował model chłopski (wspólnotowo-wiejski, konserwatywny), pielęgnujący w sobie wartości i tradycje, utożsamiane z polskim kręgiem kulturowym[5].
Oczywiście, w okresie utraty przez Polskę niepodległości nawiązanie stosunków dyplomatycznych z niepodległą Brazylią było niemożliwe. Sprawę obecności polskiej dyplomacji na terenach zamieszkałych przez imigrantów polskiego pochodzenia rozwiązano dopiero po roku 1918, kiedy to utworzono placówki konsularne w Kurytybie, São Paulo i Pôrto Allegre[6]. W piśmie Dyrektora Wydziału Konsularnego MSZ w Warszawie, Witolda Lengroda, skierowanym w roku 1933 do Konsula Generalnego RP w Kurytybie zapisano: „Dotychczasowe pomyślne rezultaty w zakresie skonsolidowania tamtejszego wychodźtwa uważam za wstęp istotnej działalności Konsulatu Gen. mającej na celu gospodarczą waloryzację wychodźtwa parańskiego i stworzenie w Paranie ośrodka planowego i masowego ruchu emigracyjnego”[7]. Lengrod podkreślał rolę konsulatu w Kurytybie jako jednostki centralnej w Brazylii, koordynującej wszelkie działania ruchu emigracyjnego z ziem polskich na tym obszarze: „Nowe zadania każą przede wszystkim nadać pracy Konsulatu Gen. charakter specjalizacji i systematycznego, fachowego obserwowania wszystkich elementów akcji osadniczej (…) wszyscy pracownicy Gen. Konsulatu jak i pomocniczy personel społeczny, winni być zależnie od swych uzdolnień wyzyskani dla zbierania i opracowywania materiałów z zakresu osadnictwa”[8].
Od chwili odzyskania niepodległości władze polskie podjęły starania umożliwiające polskim emigrantom godne „osadzenie” w krajach świata, w tym na obszarze Ameryki Łacińskiej; w Brazylii, Argentynie, Chile, Meksyku, Paragwaju, Boliwii lub Peru. Cechą charakterystyczną tych działań było oddanie spraw polskiej polityki emigracyjnej w okresie międzywojennym pod opiekę administracji państwowej. Niezbędna była zgoda uprawnionych władz państwa do prowadzenie wszelkich akcji werbunkowych i agitacyjno – informacyjnych przez podmioty prywatne. Powstało kilka instytucji i stowarzyszeń kontrolowanych przez państwo, koordynujących akcję emigracyjną w kraju i poza granicami ojczyzny. Powstały w omawianym okresie m.in.: Polskie Towarzystwo Kolonialne (zał. w 1908 r., a od 1924 r. działające jako Polskie Towarzystwo Emigracyjne), Instytut Naukowy do Badań Emigracji i Kolonizacji (jako sekcja PTE, od roku 1931 – Naukowy Instytut Emigracyjny i Kolonialny), Liga Morska i Kolonialna (powstała w roku 1930 w wyniku przekształcenia Ligi Morskiej i Rzecznej), Syndyk Emigracyjny. Ten ostatni powstał jako spółka akcyjna z udziałem z Skarbu Państwa (60%) i koncesjonowanych w Polsce linii okrętowych. Podstawowym źródłem utrzymywania Syndyku była sprzedaż biletów okrętowych[9]. Sprawami repatriacji, reemigracji oraz kwestiami polityki emigracyjnej zajmowały się generalnie z ramienia władz centralnych Ministerstwo Pracy i Opieki Społecznej oraz Ministerstwo Spraw Zagranicznych[10]. W pierwszym z wymienionych ministerstw powołano do życia trzy instytucje, które odpowiadały za całokształt polityki emigracyjnej państwa: 1) Komisję Rozdzielczą, zajmującą się opiniowaniem wydatków z budżetu Urzędu Emigracyjnego; 2) Międzyministerialną Komisję do Spraw Emigracyjnych, koordynującą działaniami państwa w kwestiach emigracji (od roku 1932 – w wyniku połączenia się z Komisją Funduszu Emigracyjnego nazywała się Międzyministerialną Komisją Emigracyjną); 3) Komisję Funduszu Emigracyjnego, najbardziej kompetentną w sprawach rozdzielania funduszów przeznaczonych na wspieranie emigracji[11].
Dość istotne znaczenie w kreowaniu działalności emigracyjnej państwa polskiego posiadało Polskie Towarzystwo Emigracyjne, które powstało „W celu umożliwienia i przeprowadzenia prawidłowej i racjonalnej kolonizacji przez wychodźców polskich w krajach uznanych za odpowiednie pod względem klimatycznym, gospodarczym i socjalnym”[12]. Dyrektor Departamentu Konsularnego w MSZ, W. Babiński stwierdził, iż „Działalność tego Towarzystwa mająca iść po linji ogólnej polityki emigracyjnej Rządu Polskiego” będzie podlegała ścisłej kontroli Urzędu Emigracyjnego powołanego 1 kwietnia 1920 r. w ramach Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej (likwidacja Urzędu nastąpiła w roku 1932). Babiński wymienił najważniejsze dziedziny, którymi miało się Towarzystwo zajmować[13]:
- Werbowanie wychodźców w kraju w myśl obowiązujących przepisów oraz rejestrowanie i przygotowanie ich wyjazdu;
- Przewóz wychodźców do krajów imigracyjnych, przy zapewnieniu im opieki fachowej;
- Zabezpieczenie i przygotowanie terenów dla trwałego osadnictwa polskiego oraz planowe rozdzielanie ich między wychodźców;
- Organizowanie pod względem gospodarczym i społecznym wychodźców, zarówno nowo-przybyłych, jak i już na roli dawniej osiadłych.
Babiński podkreślił rolę Towarzystwa Emigracyjnego w ujednolicaniu akcji kolonizacyjnej i „prowadzenie jej przez jedną instytucję według planów zatwierdzonych”. A organy państwa – jak stwierdził – „ nie będą poruczały innym towarzystwom, któryby chciały na tych samych zasadach taką samą działalność rozwinąć (…) a stanowiącej całość pewnej handlowo-terytorialnej operacji”[14]. Obdarzony zaufaniem Ministerstwa Skarbu, które subsydiowało akcję kolonizacyjną w Brazylii, wiceprezes Towarzystwa, B. Giliczyński, skierował list do Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej, w którym zadeklarował, „że sumy otrzymane od Rządu będą użyte wyłącznie zgodnie z ich przeznaczeniem, a więc na rozjazdy, koszty pobytu delegatów na ewentualnych terenach kolonizacyjnych, koszty wynagrodzenia rzeczoznawców, radców prawnych i niezbędnych ekspertyz oraz na zadatkowanie względem zabezpieczenie przez Towarzystwo, czy też inne jednostki powołane przez nas do życia lub współdziałania z naszymi zamierzeniami” oraz „na zakup lub zadatkowanie terenów”[15]. W liście Ministerstwa Skarbu do Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej z grudnia 1926 r. zawiadamiano, iż z kredytu udzielonego Towarzystwu w łącznej kwocie 3,5 mln zł „suma 450.000 zł przeznaczona jest na doraźną pomoc dla bezrobotnych pracowników umysłowych (…) oddzielnym zarządzeniem nastąpi w ciągu miesiąca grudnia uruchomienie kredytu na pożyczki dla samorządów celem zatrudnienia bezrobotnych (…) Kredyt otwarty w dziale 6, par. 13 na popieranie kolonizacji zamorskiej może być wyasygnowany dopiero po uprzednim porozumieniu się z Ministerstwem Skarbu”[16]. Jak więc widać kwoty pieniężne przelewane na konto Towarzystwa były znaczne. Wydaje się, że większość z tych kwot wydawano zgodnie ze statutem, jednak nie obyło się bez wpadek. W roku 1933 Towarzystwo Emigracyjne zostało zaskarżone do sądu brazylijskiego przez mierników, których zaangażowało do wymierzenia terenów koncesyjnych w Aguia Branca w stanie Espirito Santo i pobudowanie na tych terenach młyna. W procesie przed sądem rację posiadała prawdopodobnie polska strona, jednak z różnych powodów sprawę przegrała o czym informowała notatka służbowa Konsulatu Generalnego w Kurytybie do MSZ w sprawie przebiegu procesu: „Odszkodowanie w sumie 25.000 zł, ofiarowywane przez Towarzystwo z racji niedotrzymania przez [mierników] zobowiązań, powinno skarżących zadowolić (…) Trzeba uznać za właściwe, że nie należy wydawać pieniędzy na adwokatów i sprawę pozostawić jej własnemu biegowi, zwłaszcza że formalnie nie jest ona do wygrania”[17]. W tym miejscu warto wspomnieć, że osiągnięciem Towarzystwa był m.in. zakup 50 tys. hektarów w stanie Espirito Santo, gdzie powstała osada polska Orzeł Biały (Aguia Branca) oraz zakup znacznych obszarów w północnej części stanu Parana, gdzie powstała m.in. kolonia „Orlę”, a tereny należące do Towarzystwa zajmowały obszar 1.200.000 hektarów. W roku 1933 mieszkało tam już około 150.000 imigrantów z Polski[18].
W związku z procesem sądowym wytoczonym Towarzystwu Kolonialnemu w Brazylii spodziewano się jego likwidacji, zastanawiano się również nad przejęciem inicjatyw Towarzystwa przez inną polską organizację. „Kiedy z całem uprzedzeniem do wszelkich instytucyj kolonizacyjnych zastanawialiśmy się nad Ligą, przyszliśmy do przekonania, że jednak Liga reprezentuje wszelkie wszystkie walory, każące się spodziewać, że na ruinach T-wa Kolonizacyjnego dzięki Lidze będzie można odbudować naszą akcję osadniczą”[19] – pisali działacze Ligi Morskiej i Kolonialnej, w liście do Konsula Generalnego w Kurytybie, Romana Staniewicza. W dalszej jego części zapewniała, że „Liga przedstawia w tej chwili skupienie ludzi bezsprzecznie zaufania godnych, posiada swych własnych 100.000 zł i nie zamierza z miejsca zaglądać do skarbowej kieszeni”[20]. Powyższy list odniósł zapewne spodziewany skutek. Jak opisywano w „Biblioteczce Syndyku Emigracyjnego” – „W Paranie, w dolinie rzeki Ivahy, Liga Morska i Kolonialna zakupiła tereny o powierzchni 7.000 ha i założyła kolonię Morska Wola”[21], zaś „Na południe od Morskiej Woli, Liga nabyła tereny o powierzchni 10.000 ha i rozpoczęła prace przygotowawcze”[22]. Liga Morska i Kolonialna była jedną z największych oraz najważniejszych organizacji społecznych w okresie II RP. W jej skład wchodziły setki tysięcy ludzi. Zgodnie ze swoim statutem była to „organizacja bezpartyjna w której grupują się Polacy bez względu na przekonania polityczne, zawody, zajmowane stanowiska społeczne i miejsce zamieszkania w kraju i poza granicami Polski”[23]. W rzeczywistości, jej członkowie nie ukrywali swoich sympatii do obozu piłsudczykowskiego, więc wpływ organizacji na kształt polskiej polityki zagranicznej był realny; jednym z jej prezesów był gen. Gustaw Orlicz-Dreszer, bliski współpracownik Piłsudskiego[24].
W roku 1922 MSZ, dla ujednolicenia akcji kulturalno-oświatowych wśród Polaków na obczyźnie, utworzyło Radę Opieki Kulturalnej, przekształconą w roku 1923 w Międzyministerialną Komisję Opieki Kulturalnej nad Polakami[25]. W myśl rozporządzenia z 22 marca 1923 r. praktyczną opiekę nad wychodźstwem polskim miały sprawować konsulaty polskie[26]. Natomiast w roku 1936, w wyniku wzrastającego zainteresowania czynników rządowych problemem osadnictwa polskiego w Ameryce Łacińskiej i położenia nacisku na powiązanie polityki emigracyjnej z kwestią narodowościową, powołano do życia spółkę akcyjną o nazwie Międzynarodowe Towarzystwo Osadnicze (MTO). W drugiej połowie lat 30-tych XX w. dostrzeżono szkodliwość emigracji dla państwa polskiego zarówno ze względów gospodarczych, jak i narodowościowych. Podkreślał to Naczelnik Wydziału w MSW, J. Sawicki, w liście do MSZ: „Emigracja Polaków może być tolerowana jako „zło konieczne” (…) Rekrutacja dla celów planowej migracji osadniczej obejmować zatem winna z reguły żywioł niepolski, i to w pierwszej linii z obszarów pod względem narodowościowym mieszanym, gdzie drogą eliminacji uzyskać można chociażby względną większość elementu polskiego”[27].
Wszystkie wymienione organizacje, urzędy i instytucje wspierał Rząd II Rzeczypospolitej, dokładając wszelkich starań, aby Polska w Brazylii była reprezentowana godnie. Ten ambitny cel został poniekąd osiągnięty, jednak z powodu ograniczonych funduszy i ogromu zadań, jakie stanowiło budowanie od podstaw polskiej dyplomacji na świecie, nie wszystkie zadania udało się zrealizować. W sferze działalności prawno-traktatowej, Polska podpisała umowę handlową z Brazylią dopiero w roku 1932 (Prowizorium handlowe z 3 lutego) oraz Traktat koncyliacyjny w dniu 27 stycznia 1933 r. Podpisano również Porozumienie w sprawie taryf celnych oraz Umowę administracyjną w sprawie wymiany korespondencji dyplomatycznej[28]. O podjętej współpracy świadczy m.in. notatka Międzyministerialnej Komisji Emigracyjnej w Warszawie w sprawie akcji osadniczej na terenach stanu Parana, w której napisano: „W jesieni roku 1932 p. Radca Emigracyjny Pankiewicz oraz p. Konsul Generalny R.P. w Kurytybie dr. Staniewicz przeprowadzili rozmowy z p. Manoelem Ribasem interwentorem stanu Parana, dotyczące osadzania osadników polskich na rządowych terenach w tym stanie. Podkładem tych rozmów było obustronne życzenie zachowania tradycji polskiej emigracji rolnej do Brazylji, która uległa osłabieniu na skutek szerzącego się kryzysu i napotkały one na przychylne ustosunkowanie się p. Ribasa”[29]. Trzeba przyznać, że wobec akcji nacjonalizacyjnej przeprowadzanej pod koniec lat 30-tych XX w. w Brazylii, wymierzonej przeciwko mniejszościom narodowym i ograniczeniu imigracji do tego kraju, porozumienie zawarte pomiędzy rządem brazylijskim i polskim było czymś niezwykłym. Podkreślono ten fakt w samej notatce, pisząc: „władze brazylijskie (…) dają telegraficzne zarządzenie Konsulatowi Brazylijskiemu w Warszawie udzielania wiz wjazdowych osadnikom bez nawet uprzedniego podania nazwisk tych ostatnich. Nadmienić należy, że władze brazylijskie prosiły o zachowanie poufności w stosunku do tego rodzaju postępowania, gdyż wiadomość o tak daleko idących ułatwieniach mogłaby wzbudzić żądanie przyznania ich ze strony innych narodowości”[30].
Dalszy rozwój współpracy pomiędzy naszymi krajami przerwał wybuch II wojny światowej , który jednak nie spowodował zamknięcia polskich placówek, jako że kraje Ameryki Łacińskiej uznały ciągłość istnienia państwa polskiego reprezentowanego przez rząd emigracyjny w Londynie[31].
Dużym sukcesem Poselstwa w Rio de Janeiro było zorganizowanie Komitetu Pomocy Ofiarom Wojny w Polsce. W jego skład weszli sympatycy sprawy polskiej, rekrutujący się spośród społeczeństwa brazylijskiego, jak również z Polonii. Komitet działał do 1945 roku. Zebrał on blisko 4 mln cruzeiros, które to środki przeznaczano dla jeńców wojennych, na pomoc dla ludności cywilnej w Polsce, dla ofiar deportacji w Rosji oraz dla dzieci osiedlonych w Afryce i innych częściach świata. Poza pomocą pieniężną Komitet wysłał także wiele ton żywności, ubrań i lekarstw. Brazylia przyjęła również wielu polskich uchodźców wojennych, których szacunkowe liczby oscylują w przedziale od 2 do 3 tysięcy[32].
W latach 1945-46 ponowne nawiązanie stosunków między Polską a państwami latynoamerykańskimi nastąpiło w każdym przypadku według formuły „wznowienia stosunków”, po której doszło do wymiany poselstwa. W latach 1944–1989 Polska znalazła się w radzieckiej strefie wpływów, a więc była państwem o ograniczonej suwerenności, skazanym na degradujący gospodarczo i cywilizacyjnie system komunistyczny. Znalazło to swoje odbicie w relacjach międzynarodowych. 12 września 1945 roku Brazylia wycofała swoje poparcie dla rządu RP na uchodźstwie w Londynie i uznała Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej w Warszawie[33].
Lata powojenne, szczególnie okres lat 50. XX w. to czas dużej aktywności dyplomatycznej polskiego MSZ, którego celem była restytucja stanu przedwojennego, jednak nasza obecność w regionie nie mogła osiągnąć stanu z ostatniej dekady okresu międzywojennego[34]. Na przełomie lat 50. i 60. dwudziestego stulecia wystąpiło znaczące ożywienie we wzajemnych kontaktach handlowych pomiędzy Polską a krajami Ameryki Łacińskiej. Warto jednak zauważyć, że wiele ambasad, zwłaszcza w mniejszych państwach regionu, spełniało de facto rolę biur handlowych, jak choćby w Panamie, Bolwii, Ekwadorze, Kostaryce, Haiti[35].
W pierwszym okresie po transformacji nastąpił dramatyczny spadek wzajemnych obrotów handlowych pomiędzy Brazylią i Polską. Miało za to miejsce niezwykłe ożywienie w stosunkach politycznych. Zapoczątkował je marszałek Senatu Andrzej Stelmachowski, który w kwietniu 1991 roku przebywał w Brazylii na czele delegacji polskiego Senatu. Kilka miesięcy później oficjalną wizytę w tym kraju złożył minister spraw zagranicznych Krzysztof Skubiszewski. W 1995 roku przybył prezydent RP – Lech Wałęsa. Była to pierwsza na tym szczeblu wizyta w historii wzajemnych stosunków. W roku 2000 – w 500. rocznicę odkrycia Brazylii – gościł tu premier Jerzy Buzek. W tym samym roku w Brazylii przebywał marszałek Sejmu, Maciej Płażyński. Ukoronowaniem wzorowych stosunków politycznych była wizyta w Polsce, w lutym 2002 roku, prezydenta Brazylii Fernando Henrique Cardoso, a kilka miesięcy później oficjalna podróż prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego do Brazylii[36].
Ważną wizytą z punktu widzenia rozwoju wzajemnych stosunków był pobyt Jana Pawła II w Kurytybie w lipcu 1980 roku. Z pewnością należy go zaliczyć do historycznych, zarówno dla Polonii brazylijskiej, dla ludności Parany i jak i dla Brazylii w ogóle[37]. Jak istotną była to wizyta dla Brazylii warto zacytować słowa Arno Vogela, brazylijskiego antropologa, który stwierdził: „Dla nas wszystkich rok 1980 był podzielony na PRZED I PO wizycie papieża. Rytuał wizyty papieskiej naznaczył naszą epokę”[38]. Papież Polak – jak go nazywano w całej Brazylii – przyniósł ze sobą nie tylko powiew prawdziwej wiary, ale doprowadził do odwrócenia ról społecznych: Polacy, którzy mieszkali kiedyś na peryferiach miast i zajmowali peryferyczne miejsce w hierarchii grup etnicznych, znaleźli się wówczas w centrum obchodów i w centrum społeczności miejskiej[39].
Poszukując historycznych uwarunkowań polskiej obecności w Brazylii warto zauważyć polsko-brazylijskie podobieństwa na wielu płaszczyznach. W pierwszej kolejności powinno się sięgnąć do monarchistycznej historii obu państw i zwrócić uwagę na fakt, że Brazylia stała się monarchią w 1822 r., gdy uzyskała niepodległość[40], a republiką w 1889 r. W Polsce natomiast początki monarchizmu podobno sięgają X w., ale dopiero w 1025 r. Bolesław Chrobry został pierwszym królem Polski. Natomiast republikę wprowadzono w 1918 r., kiedy Naczelnikiem Państwa został Józef Piłsudski. W Brazylii za jego odpowiednika można uznać Manuela Deodoro Fonsecę. Podstawą prawną monarchii w Brazylii była Konstytucja z 1824 r., a w Polsce Ustawa Rządowa z 3 maja 1791 r. Zarówno w Polsce, jak i w Brazylii współcześnie namiastkami monarchii są senaty. Pozostałością przedrepublikańskich czasów jest także instytucja jednoosobowej głowy państwa. Upadek Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej pokazuje, że mamy do czynienia z ustrojowym powrotem, który być może – znajdzie swój dalszy ciąg[41].
Oficjalne nawiązanie stosunków dyplomatycznych pomiędzy Polską a Brazylią, na szczeblu poselstw, odbyło się 27 maja 1920 r. kiedy to nastąpiło uroczyste wręczenie listów uwierzytelniających przez pierwszego przedstawiciela Rzeczypospolitej Polskiej, posła Ksawerego Orłowskiego[42], na ręce prezydenta Stanów Zjednoczonych Brazylii, Epitácia Pessoa da Silva. Z kolei listy uwierzytelniające od pierwszego posła nadzwyczajnego i ministra pełnomocnego Stanów Zjednoczonych Brazylii, Rinalda de Lima e Silva, przyjął Naczelnik Państwa, Józef Piłsudski, w dniu 3 czerwca 1921 roku[43]. Do dnia rozpoczęcia II wojny światowej przedstawicielstwa dyplomatyczne wspierane były wydatnie przez inicjatywy społeczne, które za cel stawiały sobie popularyzację wiedzy o obu krajach, ich kulturze, o stosunkach polsko-brazylijskich oraz o Polonii brazylijskiej.
W okresie bezpośrednio powojennym główne zadania polskiej służby konsularnej wiązały się z opieką nad obywatelami polskimi pozostającymi poza krajem, organizowaniem akcji repatriacyjnej, pomoc w organizowaniu życia polonijnego, a następnie w miarę regulowania tych zagadnień stopniowym rozwijaniem funkcji w dziedzinie międzynarodowego obrotu gospodarczego. Przedstawiając rozwój doraźnych stosunków dyplomatycznych Polski z państwami Ameryki Łacińskiej w latach 1945-1995 należy przyjąć tezę E. Kinast i W. Rómmela, że w omawianym okresie można zauważyć brak licznych kontaktów w stosunkach dwustronnych na wysokim szczeblu[44]. Większe zainteresowanie rozwojem owych stosunków nastąpiło dopiero po roku 2000[45].
Paradoksalnie, podobieństwa występujące pomiędzy drogami rozwojowymi Brazylii i Polski są na tyle małe, że warto o nich wspomnieć. Zwłaszcza w kontekście rozwoju gospodarczego obu państw. Otóż zarówno Brazylia, jak i Polska pełniły podobną rolę, jeśli chodzi o wykorzystanie i podział własnych bogactw naturalnych. Oba kraje pełniły w przeszłości rolę zaplecza surowcowego dla najważniejszych gospodarek świata, Brazylia dla Stanów Zjednoczonych, Kanady i Wielkiej Brytanii, natomiast Polska dla Niemiec, Francji, Holandii i Rosji[46]. W pierwszym przypadku wywożono z portów wschodniego wybrzeża Ameryki Południowej głównie cukier, kawę, tytoń, kauczuk, złoto, ropę naftową[47], a w drugim- zboże i drewno, m.in. rosłe sosny, które służyły do budowy masztów na okrętach, dzięki którym Niderlandy stały się ważnym uczestnikiem procesu podboju Ameryki Południowej. W obu przypadkach zasadniczym elementem gospodarki była plantacja[48].
Podobieństwo obu gospodarek, brazylijskiej oraz polskiej, można także wykazać na podstawie występującej na terenie wymienionych państw sile roboczej. W Brazylii, aż do końca XIX wieku powszechne było niewolnictwo, w Polsce zaś- obowiązywał przez całe wieki system pańszczyźniany, który z ekonomicznego punktu widzenia, nie wiele się różnił od niewolnictwa. Chłop w Polsce wykorzystywany był przez szlachtę nie mniej niż pracownik na plantacjach kawy w posiadłościach brazylijskich. I choć sytuacja polskiego rolnika była zdecydowanie lepsza w porównaniu z sytuacją niewolnika w Brazylii, to jednak, poprzez cały system danin i przymusowych prac, był on systematycznie pozbawiany ziemi, co w znacznym stopniu ograniczało jego dochody oraz zwracanie się w kierunku gospodarki rynkowej[49].
Małe różnice pomiędzy państwem polskim i brazylijskim można także zauważyć w rozwoju miast. Tu i tam najlepiej rozwijały się te z nich, które współdziałały z godpodarką eksportową, a więc w przypadku Brazylii, głównie nadmorskie porty, a w Polsce- miasta położone bezpośrednio nad Wisłą oraz nad Bałtykiem. Jednak ani w jednym, ani w drugim przypadku nie były to organizmy, które obsługiwały produkcyjnie rynek wewnętrzny[50].
Jednym z ostatnich punktów stycznych obu krajów było wejście w XIX wieku na drogę ułomnego kapitalizmu, który nie zdołał ukształtować norm i zachowań tak charakterystycznych dla gospodarek najbardziej rozwiniętych, jak choćby w Stanach Zjednoczonych. Zarówno w Polsce, jak i w Brazylii był to kapitalizm spóźniony, ułomnie modernizujący otoczenie i niemogący nadrobić braków. Przyjmowane rozwiązania prawne były podobne do tego stopnia, że konstytucja wprowadzona przez Getúlio Vargasa w Brazylii bywała nazywana polską[51]. Odpowiednikiem tego ostatniego była w Polsce postać marszałka Józefa Piłsudskiego. Obaj odgrywali we własnym państwie rolę koordynatora różnych grup społecznych. Jak wiemy, w Polsce, po zakończonej wojnie lat 1914-1918, Józef Piłsudski podjął się scalenia trzech zaborów[52]. W każdym z nich obowiązywało inne prawo, występowała inna waluta i język. Rolą marszałka było zharmonizowanie tych różnych grup społecznych, rozdrobnionych, skonfliktowanych i bezrobodnych. Podobnie było w Brazylii. Prezydent Vargas, pomimo, że wiele mu się zarzuca, to jednak zdołał scalić brazylijskie regiony w jeden organizm, jednocząc społeczeństwo wsi z klasami średnimi[53].
Obecnie, potencjał obu państw jest ogromny. Polska i Brazylia są demokracjami z dużą liczbą ludności, ważne z gospodarczego punktu widzenia. Ale z oczywistych względów Brazylia bardziej skupia się na współpracy z Południową Ameryką, a Polska z Unią Europejską[54]. Współcześnie, zarówno w Polsce, jak w Brazylii ciągle aktualnym jest problem stref biedy i bezrobocia[55]. Ciągle pozostaje żywym pytanie o przyszłość wsi i zmniejszenie przeludnienia agrarnego w imię modernizacji. Emigracja ze wsi do miast spowodowała konflikty społeczne, powodując powiększanie się dzielnic biedy w tych ostatnich. Wzrastająca przestępczość, wszechobecna korupcja w najwyższych sferach rządowych, rosnące ceny, słaba służba zdrowia i edukacja, wysokie podatki, nierówny dostęp do świadczeń socjalnych, przejmowanie majątku publicznego przez niektórych działaczy nomenklatury partyjnej i państwowej, to główne przyczyny protestów w Brazylii[56]. W latach 80. XX wieku występowały one także w Polsce. Brazylijskie fawele, a w Polsce całe dzielnice miast, ulice, osiedla, wyglądały jak pobojowiska, miejsca biedy i zapomnienia przez państwo. Nie trudno jest tutaj używać porównawczych sformułowań i szukać wspólnych odnośników do historii obu państw, jak nie trudno jest znaleźć wspólną przyczynę tego stanu rzeczy, owej teoretycznej nowoczesności i rozbudowy państwa (w naszym przypadku w okresie komunizmu), które wiele osób zepchnęły na margines życia. W Polsce wystąpił dodatkowo czynnik zniszczeń z okresu II wojny światowej i brak reperacji ze strony okupantów, o czym nie było mowy w odniesieniu do Brazylii.
Podobny artykuł został opublikowany przez autora w 2019 r. [w]: „Łódzkie Studia Teologiczne”, 2019, nr 28, s. 213-226.
POLACY W BRAZYLII – FOTOGRAFIE AUTORSTWA DR MIROSŁAWA OLSZYCKIEGO
PRZYPISY:
[1] J. Perlin, Stosunki polityczne Polski z państwami Ameryki Łacińskiej, [w:] Polonia, Ameryka Łacińska, red. T. Paleczny, Warszawa 1996, s. 111.
[2] Tamże.
[3] Według J. Perlina, jednym z dowodów owej przychylności był okrzyk brazylijskiego cesarza Dom Pedro II – „Vive la Pologne” w obecności ambasadora Rosji w Paryżu oraz potępienie podczas konferencji haskiej w roku 1907 przez Rui Barbosę rozbiorów Polski, który domagał się jej niepodległości (J. Perlin, Stosunki polityczne Polski z państwami Ameryki Łacińskiej…, s. 112).
[4] J. Perlin, Stosunki polityczne Polski z państwami Ameryki Łacińskiej…, s. 112.
[5] T. Paleczny, Rasa, etniczność i religia w brazylijskim procesie narodotwórczym, Kraków 2004, s. 190.
[6] J. Perlin, Stosunki polityczne Polski z państwami Ameryki Łacińskiej…, s. 114.
[7] AAN, MSZ, sygn. 9802, Wytyczne akcji gospodarczej i osadniczej w Paranie, List Dyrektora Departamentu Konsularnego MSZ w Warszawie, Witolda Lengroda, do Konsula Generalnego RP w Kurytybie z 22.09.1933 r.
[8] Tamże.
[9] E. Kołodziej, Wychodźstwo zarobkowe z Polski 1918-1939, Warszawa 1982, 43.
[10] Tamże.
[11] J. Mazurek, Kraj a emigracja: ruch ludowy wobec wychodźstwa chłopskiego do krajów Ameryki Łacińskiej (do 1939), Warszawa 2006, s. 148.
[12] AAN, MSZ, sygn. 9805, Okólnik Departamentu Konsularnego MSZ Nr 183, W sprawie działalności Towarzystwa Kolonizacyjnego w Warszawie z 16.12.1926 r.
[13] Tamże.
[14] Tamże.
[15] AAN, MSZ, sygn. 9805, List M. Lago Gliczyńskiego do Ministerstwa Pracy i Opieki Społecznej z 08.11. 1926 r.
[16] AAN, MSZ, sygn. 9805, Pismo Ministerstwa Skarbu do Ministerstwa Pracy Opieki Społecznej z 07.12.1926 r.
[17] AAN, MSZ, sygn. 9807, Notatka Konsulatu Generalnego RP w Kurytybie w sprawie procesu Towarzystwa Kolonizacyjnego w Brazylii do MSZ z 04.08.1933 r.
[18] Wiadomości o Brazylii dla użytku wychodźców, „Biblioteczka Syndykatu Emigracyjnego” Warszawa 1937, Zeszyt 1, s. 23-27.
[19] AAN, MSZ, sygn. 9802, List E. Zgórskiej Preisowej do Pana Romana Staniewicza, Konsula Gen. R.P. w Kurytybie z 21.02.1933 r.
[20] Tamże.
[21] Wiadomości o Brazylii dla użytku wychodźców…, s. 30.
[22] Tamże.
[23] G. Orlicz-Dreszer, Statut Ligi Morskiej i Kolonialnej, Warszawa 1932, s. 5. Zob.: https://histmag.org/ Liga-Morska-i-Kolonialna-wobec-kwestii-zydowskiej-w-latach-1938-1939-5309 (dostęp: 28.12.2018)
[24] T. Białas, Liga Morska i Kolonialna (1930–1939), Gdańsk 1983; Anna Nadolska-Styczyńska, Ludy zamorskich lądów: kultury pozaeuropejskie a działalność popularyzatorska Ligi Morskiej i Kolonialnej, Wrocław 2005. Czytaj więcej: https://histmag.org/Liga-Morska-i-Kolonialna-wobec-kwestii-zydowskiej-w-latach-1938-1939-5309 (dostęp: 28.12.2018); Liga Morska i Kolonialna, artykuł https://dzieje.pl/aktualnosci/liga-morska-i-kolonialna (dostęp: 28.12.2018).
[25] E. Kołodziej, Wychodźstwo zarobkowe…, s. 45.
[26] W. Babiński, Ministerstwo Spraw Zagranicznych a emigracja, „Kwartalnik Instytutu Naukowego do Badań Emigracji i Kolonizacji” 1927, t. II, s. 53.
[27] AAN, MSZ, sygn. 9898, J. Sawicki naczelnik wydziału w MSW, do MSZ z 29.10. 1937 r.
[28] Najważniejsze jednak umowy, z punktu widzenia polskiego MSZ dotyczyły polskiej polityki emigracyjnej. W dniu 19.02.1927 r. podpisano w São Paulo Układ pomiędzy Polskim Urzędem Emigracyjnym a Stanem São Paulo. Układ ten zawierał szczegółowe regulacje dotyczące polskiej emigracji, jej statusu prawnego, zasad nabywania ziemi itp. (J. Perlin, Stosunki polityczne Polski z państwami Ameryki Łacińskiej…, s. 115).
[29] AAN, MSZ, sygn. 9802, Notatka w sprawie akcji osadniczej na terenach rządowych Maques Abrantes w Stanie Parana w Brazylji z 14.07.1933 r.
[30] Tamże.
[31] J. Perlin, Stosunki polityczne Polski z państwami Ameryki Łacińskiej…, s. 115.
[32] J. Mazurek, Brazylia i Polska – 90 lat stosunków dyplomatycznych, http://www.brasilia.msz.gov.pl/ resource/20ad2be9-962b-44ae-b906-6661b5ff7830:JCR (dostęp: 12.09.2017).
[33] Tamże.
[34] J. Perlin, Stosunki polityczne Polski z państwami Ameryki Łacińskiej…, s. 115.
[35] Tamże.
[36] J. Mazurek, Brazylia i Polska – 90 lat stosunków dyplomatycznych…
[37] W. Miodunka, „Onegro do Parana e o Polaco” czyli o przemianach tożsamości polskiej w Brazylii, [w:] Polonia, Ameryka Łacińska, red. Tadeusz Paleczny, Warszawa1996, s. 173.
[38] Tamże.
[39] Tamże.
[40] „W ten sposób […] Brazylia znalazła się w rzędzie królestw jako wolne kondominium związane z Portugalią”. Zob. A. Gajewski, Z dziejów Brazylii, Warszawa 1969, s. 152. Słownik Języka Polskiego określa kondominium jako obszar podlegający wspólnej władzy dwóch lub więcej państw; kondominium to także takie wspólne rządy, z czego wynikałoby, że w danym wypadku mamy do czynienia ze współwładaniem nad Brazylią Portugalii i samej Brazylii, ów schemat miał być powielony w samej Portugalii, stającej się per analogiam portugalsko-brazylijskiego kondominium z akcentem na przewagę dotychczasowej kolonii, albowiem na jej terytorium przebywał wspólny monarcha.
[41] A. Ławniczak, Polska i brazylijska monarchiczność, [w:] EWOLUCJA PAŃSTWOWOŚCI W BRAZYLII, POLSCE I EURAZJI, red. M. A. Maliski, K. Complak, Wrocław 2015.
[42] Ksawery Franciszek hrabia Orłowski (1862-1926), pierwszy polski dyplomata w Ameryce Łacińskiej, który w wieku dwudziestu pięciu lat podjłą pracę w rosyjskiej służbie dyplomatycznej. W latach 1897-1903 pracował w rosyjskim poselstwie w Monachium. Po odejściu ze służby dyplomatycznej poświęcił się niesieniu pomocy Polakom walczącym na froncie wojny rosyjsko-japońskiej. W latach 1908-1910 reprezentował w rosyjskiej Radzie Państwa rodzinne Podole. Po wybuchu I wojny światowej znalazł się w Paryżu, gdzie podjął służbę w polskiej dyplomacji. Pierwszą objętą przez niego placówką było poselstwo w Brazylii. Pełnił swe obowiązki do września 1921 r. Po odwołaniu z Brazylii objął placówkę w Hiszpanii (do roku 1924). Zob. https://www.ipsb.nina.gov.pl/a/biografia/ksawery-franciszek-orlowski.
[43] J. Mazurek, Brazylia i Polska-90 lat stosunków dyplomatycznych, http://brasilia.msz.gov.pl/resource/ 20ad 2be9-962b-44ae-b906-6661b5ff7830:JCR (dostęp: 20.03.2017).
[44] H. Dumała, Polska-Ameryka Łacińska. Powojenne stosunki dyplomatyczno-konsularne, „ANNALES UNIVERSITATIS MARIAE CURIE-SKŁODOWSKA LUBLIN POLONIA” 1997, vol. IV.
[45] J. Mazurek, Brazylia i Polska…
[46] R. Romaniec, Niemiecka gospodarka docenia zaplecze technologiczne w Polsce, http://www.dw.com/pl/ niemiecka-gospodarka -docenia-zaplecze-technologiczne-w-polsce/a-18106561 (dostęp: 20.03.2017).
[47] J. Irzabek, Czy Brazylia wyżywi świat?, http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/265445,1,czy-brazylia-wyzywi-swiat.read (dostęp: 20.03.2017).
[48] M. Kula, Polono-Brazylijczycy i parę kwestii im bliskich, Warszawa 2012, s. 17.
[49] Tamże
[50] T. Skowronek, Zapiski o Ameryce Łacińskiej, Warszawa 2014, s. 155-156.
[51] M. Kula, Brazylijski „Żetulizm” jako ustrój autorytarny, „Dzieje Najnowsze” 1978, R.10, nr 1.
[52] Tamże.
[53] L. Lauerhass, Who Was Getúlio? Theme and Variations in Brazilian Political Lore, “Journal of Latin American Lore” 1979, nr 5, s. 273-290.
[54] J. G. Kadri, Co Polska może zrobić z Brazylią?, wywiad z ambasadorem Brazylii w Polsce (online), rozm. przepr. Tomasz Jaroszka, http://www.bankier.pl/wiadomosc/Co-Polska-moze-zrobic-z-Brazylia-2767367.html (dostęp: 20.03.2017)
[55] T. Skowronek, Zapiski o Ameryce Łacińskiej…, s.149.
[56] M. Pochmann, O mito da tributação elevada no Brasil, http://www1.folha.uol.com.br/fsp/opiniao/ fz1409200808.htm (dostęp: 20.03.2017).







